Biwak w Jarużynie – 20-21 czerwca 2015

Kolejny biwak już za nami, a przed nami dwa wakacyjne, i mamy nadzieję, pogodne miesiące wakacji. Na pogodę w czasie biwaku tez nie mogliśmy narzekać. Było słonecznie i wiał przyjemny wiatr, który tym razem nie utrudniała rozbijania namiotów. Kiedy wszyscy ulokowali swój biwakowy dobytek w namiotach, mogliśmy zasiąść do podwieczorku. Tym razem była to pizza w kilku różnych wersjach. Po apetytach dzieci i opiekunów widać było, że to trafiony pomysł. Z pełnymi brzuchami ruszyliśmy na podchody – dwie grupy pod opieką hipoterapeutek i wolontariuszy wyruszyły wyznaczonym szlakiem rozwiązując kolejno 13 zadań. Wśród nich było ustalanie kierunku za pomocą kompasu, wicie wianków na Noc Świętojańską, szyfrowanie imion, wykonanie grupowego zdjęcia, przygotowanie piosenki na ognisko i wiele innych. Ostatnim zadaniem było odnalezienie skarbu ukrytego na terenie ośrodka. „Skarbem” był zestaw sztućców turystycznych, które przy ognisku dzieci mogły wykorzystać do konsumowania kiełbasek, sałatki i pizzy. Atrakcją ogniska były śpiewy z akompaniamentem gitary i harcerskie pląsy prowadzone przez panią Monikę. Naszą zabawę zakłóciły chrabąszcze, które natrętnie, chociaż niegroźnie obijały się o uczestników ogniska. Na szczęście aktywność chrabąszczy zbiegła się ze spadkiem aktywności u dzieci i można było śmiało zarządzić mycie i przygotowanie do spania.

Po wyjątkowo spokojnej nocy, porannej gimnastyce i śniadaniu pod chmurką, przystąpiliśmy do kolejnych działań. Przygotowaliśmy mini zawody jeździeckie, które mimo krótkiej przerwy na deszcz udało się bezpiecznie i całkiem sprawnie przeprowadzić. W międzyczasie przyjechali rodzice z ciastami – to czas na integrację przy kawie. Przed tradycyjną już Mszą prowadzoną przez księdza Henia zdążyliśmy zwinąć biwak i przygotować nasz polowy kościół. Po Mszy był jeszcze ciepły posiłek – pyszna zupa pomidorowa i bigos. I tak najedzeni i trochę zmęczeni dwoma intensywnie spędzonymi w plenerze dniami, mogliśmy uznać biwak za zakończony.

Biwak trudno byłoby przeprowadzić gdyby nie wsparcie naszych wolontariuszy, tych dorosłych czyli Kasi, Joli, Moniki i Bartka i tych młodszych: Oli, Karoliny, Wiktorii, Oliwii i Kasi.

Dziękujemy serdecznie wszystkim, którzy wsparli naszą imprezę, w tym Gminie Osielsko za wkład finansowy, Państwu Szałajda za życzliwość i udostępnienie nam terenu na potrzeby biwaku, księdzu Heniowi za ciepło i duchowe przeżycie podczas Mszy i pani Marii Durzyńskiej za muzyczną oprawę Mszy. Trudno wszystkich wymienić, ale wszystkim jesteśmy równo wdzięczni.