Biwak w Jarużynie – 18-19 czerwca 2016

Z niepokojem obserwowaliśmy prognozy pogody przed tegorocznym biwakiem. Piątkowa wichura i ulewa nie nastrajały optymizmem. Na szczęście sobota z upływem dnia wyglądała coraz lepiej tak więc o 16-ej w komplecie stawili się wszyscy zgłoszeni wcześniej biwakowicze. Dzięki pomocy rodziców i wolontariuszy rozbicie 10 namiotów poszło nam całkiem sprawnie. Kiedy wszyscy zostali zakwaterowani w namiotach, mogliśmy zasiąść do podwieczorku. Pizza z pobliskiej pizzerii Camel dotarła bardzo punktualnie. Po apetytach biwakowiczów widać było, że to trafiony pomysł. Najedzeni i z dobrymi humorami ruszyliśmy na podchody – dwie grupy pod opieką hipoterapeutek i wolontariuszy wyruszyły wyznaczonym szlakiem rozwiązując kolejno 10 zadań. Wśród nich było min. rozszyfrowanie nazw drzew, rozwiązywanie rebusów, układanie jak największej liczby wyrazów z nazwy Jarużyn, wykonanie grupowego zdjęcia. Ostatnim zadaniem było odnalezienie skarbu ukrytego na terenie ośrodka. „Skarbem” były latarki – bardzo przydatne w naszych polowych warunkach. Kolejnymi atrakcjami były: kolacja przy ognisku, podsumowanie podchodów, śpiewy i harcerskie pląsy. Wraz z zapadnięciem zmierzchu zakończyliśmy zabawy przy ognisku i zarządziliśmy mycie oraz utęsknione spanie w namiotach.

Po spokojnej nocy, porannej gimnastyce i śniadaniu pod chmurką, przystąpiliśmy do kolejnych działań. Wspólnie bawiliśmy się z wykorzystaniem tęczowej chusty Klanza. Po drugim śniadaniu odwiedził nas klown Mateusz. Wciągnął dzieci w świat iluzji. Było przy tym dużo śmiechu i dobrej zabawy. W międzyczasie przyjechali rodzice z ciastami – to czas na integrację przy kawie. Przed tradycyjną już Mszą prowadzoną przez księdza Henia zdążyliśmy zwinąć biwak i przygotować nasz polowy kościół. Po Mszy był jeszcze ciepły posiłek – pyszna zupa pomidorowa i bigos. Tak najedzeni i trochę zmęczeni dwoma intensywnie spędzonymi w plenerze dniami mogliśmy uznać biwak za zakończony i udany, zwłaszcza, że dopisała piękna letnia pogoda.

Biwak trudno byłoby przeprowadzić gdyby nie wsparcie naszych wolontariuszy, tych dorosłych czyli Joli, Darii, Patryka i Arka i tych młodszych: Oli, obu Wiktorii, Samanty, Kajtka, Karoliny i Roksany.

Dziękujemy serdecznie wszystkim, którzy wsparli naszą imprezę, w tym Gminie Osielsko za wkład finansowy, Państwu Szałajda za życzliwość i udostępnienie nam terenu na potrzeby biwaku, księdzu Heniowi za ciepło i duchowe przeżycie podczas Mszy, a pani Marii Durzyńskiej za muzyczną oprawę Mszy. Trudno wszystkich wymienić, ale wszystkim jesteśmy bardzo wdzięczni.